bresser1.jpg

Lornetka BRESSER 10x50 BaK-4

Dziś "na tapetę" bierzemy popularny model lornetki niskobudżetowej, zwanej w pewnych kręgach "Lidletką". Jak łatwo się domyślić lornetka ta dostępna była w sieci sklepów Lidl. Powiem więcej - była dostępna wielokrotnie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Na czym polega fenomen "Lidletki"? Postaram się pokrótce wyjaśnić, bo niedawno przekonałem się o tym na własnej skórze szukając czegoś taniego do obserwacji astronomicznych.

Cena, cena i jeszcze raz cena...

Trzeba przyznać, że cena grubo poniżej 90 zł. w przypadku takiego sprzętu musi robić wrażenie. A mówimy o lornetce nowej. Używane naturalnie można dorwać jeszcze taniej, ale jest to dosyć trudne ze względu na duże zapotrzebowanie na ten model Bressera. Naturalnie trzeba jeszcze trafić na dobry egzemplarz. Niestety zdarzały się buble.

Do czego to?

Jak już wspominałem na wstępie poszukiwałem lornetki typowo astronomicznej. Na dodatek taniej. Taki np. Nikon Action EX 10x50 kosztuje około 500 zł. Za takie pieniądze można już nabyć całkiem znośny teleskop. Po co w ogóle lornetka 10x50 do astro? Otóż okazuje się, że parametry 10x50 są wręcz idealne do przeglądu nieba. Niektóre rozległe obiekty w takiej lornetce wyglądają lepiej niż w teleskopie (zwłaszcza gromady gwiazd). Człowiek-podglądacz (tudzież amator przybliżania natury oddalonej typu "ptaszek") szukać będzie zapewne "bino" lub "mono" pozwalającego uzyskać duże powiększenia. Musi się jednak liczyć z tym, że do "długich luf" potrzebować będzie statywu, tymczasem 10x50 można bez problemu utrzymać w rękach.

R E K L A M A



Lornetka za 90 zeta?

Zapytacie czy tanie może być dobre. Otóż może. Trzymałem Nikona EX w rękach i powiem szczerze - jego jakość wykonania jawi się wzorowo. W przypadku Bressera szału nie ma - na pewno nie wygląda tak świetnie jak Nikon, ale na pewno pod tym względem lokuje się na średniej półce. Powiem więcej - "Lidleta" wykonana jest zaskakująco porządnie jak na sprzęt pięciokrotnie tańszy od Nikona. Odkręcane muszle oczne, to co trzeba "ogumowane", mechanika całkiem w porządku, bez luzów. Warto też nadmienić, że Bresser posiada pryzmaty BaK-4 stosowane w dużo droższych lornetkach. Wszystkie te cechy sprawiają, że "Lidletka" może stawać w szranki z modelami kilkukrotnie droższymi.

bino1.jpg

Star Wars, czyli test gwiezdny.

Jako, że obrazy dzienne w ogóle mnie nie rajcowały, czekałem niecierpliwie na lepszą pogodę by móc przetestować Bressera na gwiazdach. Powszechnie wiadomo, że jednym z wyznaczników jakości lornetki jest "punktowość" gwiazd. Jeżeli widzimy "krechy" to nie jest dobrze. Nie należy też patrzeć przez okno (szyby zniekształcają obraz, można ewentualnie próbować zmieniać kąt dla zniwelowania zniekształceń). Niestety pogoda długo nie dopisywała i dopiero po miesiącu udało mi się trafić na bezchmurne niebo (przez jakieś 20 minut).

Trzeba na wstępie zaznaczyć, że widoczność w dużym mieście jest mocno ograniczona przez tzw. Light Pollution, czyli "zanieczyszczenie świetlne". Poniżej mapka LP dla Polski. Można sobie na niej sprawdzić, gdzie najlepiej prowadzić obserwacje astronomiczne. Jeżeli mieszkasz na obszarze czarnym lub fioletowym, to masz ogromne szczęście! Rasowy astronom udaje się w Bieszczady (lub już tam mieszka) :)

lppoland.jpg

Pierwsze obserwacje astronomiczne.

Wcześniej była już mowa o tym, że lornetki 10x50 są w znakomitej większości na tyle lekkie, że ich ciężar nie wpływa zbytnio na komfort obserwacji. Owszem - obrazy dzienne (zazwyczaj duże i niezbyt odległe) raczej nie wymagają super precyzji. Sytuacja zmienia się jednak dramatycznie w momencie, kiedy nasze "lufy" skierujemy na gwiazdy i planety. Wtedy nawet delikatne drgania pogarszają ostrość obrazu.

Okazuje się, że z pomocą może nam przyjść zwyczajny statyw fotograficzny. Jeżeli jest to statyw radzący sobie z udźwignięciem lustrzanki, to i lornetkę 10x50 udźwignie. Większość mniejszych lornetek ma gwint statywowy z przodu pomiędzy obiektywami (najczęściej pod odkręcanym "kapslem" z symbolem statywu właśnie). Pozostaje nam jedynie dokupić specjalny tzw. "L-adapter lornetka-statyw" (koszt kilkunastu złociszy, choć w wielu sklepach żądają 20 i więcej). Generalnie w sprzedaży są adaptery plastikowe i metalowe. Oba porównywałem "organoleptycznie" i o dziwo plastikowy bardziej mnie przekonał swoją sztywnością. Jego aluminiowy kolega jakoś do mnie nie przemawiał. Może zraził mnie fakt, że był lekki jak piórko i przeraźliwie cienki. Miałem wrażenie, że zgiąłbym go bez problemu (naturalnie nie zaprezentowałem sprzedawcy jak dalece jestem w stanie się posunąć przy testowaniu jakości materiałów).


bino2.jpg

Wróćmy do wspominanego wcześniej testu "gwiezdnego". Zimowe niebo w Polsce jest wyjątkowo obfite w astronomiczne obiekty "lornetkowe". Jako, że o bieszczadzkich ciemnościach mogę jedynie pomarzyć, przyszło mi po raz pierwszy testować "Lidletę" w kiepskich warunkach. Na dodatek nieco przeszkadzały światła lamp ulicznych. Wykorzystując chwilowe "dziury" w chmurach, nie zważając na lekki mrozik (początek lutego, godz. ok. 21.00) skierowałem "oczy" Bressera w kierunku południowym. Poniżej symulacja tej obserwacji.

obserwacja1.jpg

Pierwsza rzecz, która mnie ogromnie uradowała, to ostre, punktowe obrazy gwiazd. Z resztą spojrzenie przez "Lidletkę" na jakikolwiek skrawek nocnego nieba przyprawia o zawrót głowy. Ilość widzianych gwiazd wzrasta kilkukrotnie (w kiepskich warunkach!). Na pierwszy ogień poszedł Syriusz (niewidoczny na grafice). Jasna duża gwiazda (jedyne 8,6 l.ś. od nas). Następnie jedno z głównych dań - Wielka Mgławica w Orionie (M42). Widok w lornetce był zbliżony do powiększenia na powyższej grafice (może troszkę bardziej rozmyty, ze względu na bardzo jasne niebo). Kolory raczej szarawe niż niebieskie. Popatrzyłem też chwilę na Pas Oriona (charakterystyczne 3 gwiazdy). W 10x50 zajmuje on prawie całe pole widzenia i wraz z mniejszymi gwiazdami w tle prezentuje się cudnie. Kolejnym podglądanym obiektem były Plejady (M45 w katalogu Messiera). Już gołym okiem można je bez problemu wychwycić. Metoda na odnalezienie dla mniej wprawionych. Bierzemy odległość od Bellatrix (prawy górny róg nad pasem gwiazdozbioru Oriona) do Aldebarana (duża, żółtawo-pomarańczowa gwiazda) i przesuwamy ten "odcinek" w prawo. Na końcu mamy Plejady. To co zobaczyłem w tym momencie przez lornetkę ciężko opisać słowami (choć wtedy opisałem to wrażenie niecenzuralnym słowem, które wyrwało się z moich ust). Mnóstwo niebiesko-fioletowych gwiazdek. Tak. Plejady są jednym z powodów, dla których warto mieć lornetkę. Na koniec rzuciłem się jeszcze szybko (bo już zaczęły napływać chmury) na Jowisza. Nie miałem wówczas statywu, więc jego księżyców nie dostrzegłem. Przypuszczam, że nawet pod ciemnym niebem może być to trudne. Sam Jowisz - wyraźna, okrągła tarcza. Widać, że to nie gwiazda. Tym sposobem zakończyłem pierwszą nocną obserwację za pomocą Bressera 10x50. Szkoda, że pogoda nie pozwoliła na więcej, ale dwa obiekty z katalogu Messiera zaliczone! Cieszy również fakt, że nabyty przeze mnie egzemplarz okazał się bardzo dobrej jakości (jasne i ostre jak żyleta obrazy).

Podsumowanko.

Jeżeli tego typu lornetka pojawi się jeszcze w Lidlu - śmiało bierzcie. Dokładnie obejrzyjcie jednak kilka egzemplarzy, gdyż rozrzut jakościowy podobno jest spory. Omijajcie szerokim łukiem wynalazki z zoomem (np. Auriol 10-30x, obiektywy 60 mm, kiepskie pryzmaty Bk7). "Lidletka" jest bez zooma i ma pryzmaty BaK-4! Na alledrogo tego typu sprzęt pojawia się rzadko, ale czasem coś się trafi (mi się udało). Ryzykujemy jednak, że kupimy mniej udany egzemplarz. Udanych łowów!

Parametry techniczne:

Powiększenie - 10-krotne
Obiektyw - 50 mm
Pole widzenia - 114m/1000m
Warstwa odblaskowa - fully coated, niebieska
Pryzmaty - w układzie porro
Materiał szklany - BaK-4
Okulary - typu LE z odwracalnymi muszlami ocznymi
Obudowa - metalowa (gumowa ochronna)
Gwint statywowy - 1/4 cala

button_sony.jpg button_cannon50mm.jpg button_px100_2.jpg button_bresser.jpg button_aerocool.jpg button_mahalo.jpg button_nokiax2.jpg button_eos500d.jpg button_pionek.jpg button_magnet.jpg button_cd.jpg button_iriver.jpg button_s5is.jpg button_s1is.jpg button_px100.jpg button_line6.jpg